Na niespełna trzy godziny przed startem imprezy pogoda zdawała się dać do zrozumienia uczestnikom, że czeka ich niemałe wyzwanie. Wiszące nisko, ociężałe chmury straszyły potencjalnym prysznicem. Do samego końca aura trzymała nas w szachu. Kiedy miał nastąpić start, tuż przed gwizdkiem startowym kłęby rozwiały się. Słońce, rozgrzewając powietrze osuszyło powierzchnię chodników. Zagrzało ono również do walki osoby z katowickiej Fundacji ACONSS, zaangażowane w organizację gry.

Czytaj więcej: Relacja z przebiegu gry miejskiej pt. „W pogoni za przeszłością”