Na niespełna trzy godziny przed startem imprezy pogoda zdawała się dać do zrozumienia uczestnikom, że czeka ich niemałe wyzwanie. Wiszące nisko, ociężałe chmury straszyły potencjalnym prysznicem. Do samego końca aura trzymała nas w szachu. Kiedy miał nastąpić start, tuż przed gwizdkiem startowym kłęby rozwiały się. Słońce, rozgrzewając powietrze osuszyło powierzchnię chodników. Zagrzało ono również do walki osoby z katowickiej Fundacji ACONSS, zaangażowane w organizację gry.

Tuż obok linii startu, mając za plecami masywny pomnik Powstańców Śląskich drużyna ta kompletowała ostatnie elementy pakietów startowych dla uczestników, układając równo rzędy kamizelek odblaskowych, map, arkuszy testowych oraz peleryn przeciwdeszczowych. Pytania przygotowane przez Muzeum Historii Katowic będą pierwszym wyzwaniem, któremu sprostać mają śmiałkowie.

Wynik tego starcia będzie istotny przy wyłonieniu zwycięzców, dla których fundacje ORLEN, PKO BP oraz Aconss przygotowały nagrody i upominki, schowane nieco dalej w samochodzie dostawczym.

Nieco później, w całkiem już słonecznej aurze pojawił się pierwszy uczestnik. Za nim zaczęli pojawiać się kolejni, których optymizm i ciekawość najwyraźniej przezwyciężyły przepowiadane deszcze. Nie wszyscy najwyraźniej byli gotowi na wyzwanie deszczu, zapewne martwiąc się o swój sprzęt jak i zdrowie. Wielu nie dotarło na czas, wielu też nie przybyło pomimo zarejestrowania się. A szkoda, nagrody rekompensowały ewentualne straty w sprzęcie jak i w duchu.

Punktualnie o dziesiątej stawił się pierwszy uczestnik. Potem przyszli następni, którym optymizm i ciekawość kazały nie zwracać uwagi na panującą rano aurę. Szereg osób nie dotarło na czas, inni nie przybyli pomimo zarejestrowania się. Trochę ich rozumiemy, bo łożyska wrotek i rolek będących   konkurencjami w grze, nie lubią wody.

Przedstartowa gorączka udzielała się nam wszystkim. Lekkie napięcie łagodziły uśmiechy oraz mile rozmowy, jednak wyczuwało się dreszczyk emocji.  

Gdy nadszedł czas rozpoczęcia, Uczestnicy gry miejskiej „W pogoni za przeszłością”, otrzymali pierwsze testy. Były one na wysokim poziomie. Oprócz podania dobry odpowiedzi, znaczenie też miało przybliżenie samej historii o wyznaczonych miejscach Katowic. Stanowiły one zarazem punkty trasy gry.

Po kwadransie Uczestnicy wtopili się w przygotowane mapki orientacyjne, z instrukcjami poleceń.  Dwanaście punktów wymagało dotarcia do nich, zrobienia sobie przy nich „selfie”, umieszczenia tego na stronie wydarzenia. Przydatna była też spostrzegawczość, pamięć oraz rzetelność wykonywania poleceń. Nikogo z przybyłych jednak to nie przerażało. Wręcz przeciwnie. Z kilku wypowiedzi wynikało, że chcieli uczestniczyć w takiej zabawie dla poznania historii. Gdyż, na co dzień, nie mają na to czasu i sposobności (często przez centrum Katowic przejeżdżają samochodami i nie są nawet świadomi znaczenia tych miejsc, a nawet ich istnienia.

Zaraz po starcie, na czoło wysunęła się zawodniczka z kolorowymi rolkami. Następni ruszyli zaraz za nią. Peleton zamykali piechurzy, którzy zdecydowali się nie zakładać rolek i wrotek. Przewidywał to też Regulamin. Sprawy z minuty na minutę się dynamizowały. Organizatorzy i Wolontariusze oraz ekipa zdjęciowa, rozproszyli się po terenie w kierunku wyznaczonych miejsc. Od początku zmiany zaczęły przybierać na sile. Zawodnicy rozciągnęli peleton rozrywając się na małe grupki, a potem do pojedynczych osób. Pozycje większości się nie zmieniały, poza rosnącym tempem. Kiedy myśleliśmy, już, że wiele się zmieni, wówczas awaria koła w jednym z samochodów technicznych oraz 8-my punkt trasy pokazały, że jeszcze wiele się może zdarzyć. Otóż liderka wybrała nagle dłuższą trasę. Kosztuje ją to utratę pierwszej pozycji na rzecz drepczących jej z tyłu rolkarzy. Wrotkarze wolniej, ale wciąż zbliżali się do przodu. Czołówka szybkich piechurów skróciła dystans, wykorzystując dobrą orientację w mieście i dozwolone skróty. W pewnym momencie nasz łącznik stracił ich z oczu. Pozostali docierali właśnie do punktu 7 i 8 w południowej części Katowic. W połowie ulicy Kościuszki, trasa zaczęła się piąć na tyle zauważalnie, że spadło tempo poruszania się zawodników.  Było teraz też trudniej. Śliskie liście oraz płyty chodnikowe, przestały sprzyjać tym, którzy poruszali się na kółkach. Sznur rozciągnął się tutaj jeszcze bardziej. Doszło do pomyłek i przetasowań. W nieodległym już Parku im. Tadeusza Kościuszki, czekaliśmy już na finiszujące osoby. U stóp pomnika bohatera narodowego – Kościuszki, przygotowaliśmy bowiem metę. Dróg dotarcia do tego miejsca było kilka. Wypatrywaliśmy więc wśród drzew żółtych kamizelek naszych Uczestników i spoglądaliśmy na stoper. Pierwsza z nich, a zaraz potem druga, pojawiły się w odległych zaroślach parkowej alejki. Pani Gabriela dotarła do mety po 1 godzinie 52 minutach i 54 sekundach. Wrotkarka okazała się szybsza od najszybszego rolkarza – Pana Grzegorza o 1 minutę i 26 sekund. Pozostali rolkarze docierali w odstępach kilkuminutowych, a pozostali piechurzy w większych 7-mio minutowych odstępach.

Niewielka część, dowiedziawszy się, że już są pierwsi zwycięzcy, zrejterowała. Szkoda, bo czekała na nich jeszcze jedna szansa na nagrodę. Za zdobycie największej ilości punktów w teście wiedzy. Nie zmarnowali tej szansy inni. Bo docierając na linię mety trochę później wykazali się wiedzieć prym w punktacji wiedzy o historii miejsc w Katowicach. Dwoje z nich uzyskało wręcz największą, bo 8 punktową ilość i to z nich wyłoniono Zwyciężczynię – Panią Agnieszkę.

Za pierwsze miejsca w kategoriach: „Rolki”i „Wrotki” przyznano okolicznościowe puchary. Dla wszystkich zajmujących 1-3 miejsce”, przyznano medale oraz cenne nagrody rzeczowe. Zarówno typowo rolkarskie i wrotkarskie. Komplet łożysk, plecaki, ochraniacze, narzędzia i smary oraz komplety książek. Wszystkim pozostałym przybyłych na metę, wręczono upominki.

Przedstawiciele Organizatora z Fundacji ACONSS pogratulowali zwycięstw oraz podziękowali wszystkim pozostałym Uczestnikom za udział, a Wolontariuszom za współpracę. Podkreślili także propagowania idei gry przez Pana Prezydenta Katowic oraz wkład finansowy Fundacji ORLEN, Fundacji PKO BP i Fundacji ACONSS w realizację tej gry miejskiej i ufundowania nagród.

Kilku Uczestników podziękowało za przygotowanie i przeprowadzenie ich zdaniem ciekawej imprezy.  Pomogła im poznać bliżej historię Katowic oraz zainteresować nią. Zadeklarowali chęć uczestnictwa w kolejnej edycji takiego wydarzenia kulturalnego.

Kiedy wszyscy rozeszli się, a Organizatorzy wrócili do swej siedziby w Katowicach, spadł deszcz.

Jak można było więc się przekonać, pogoda ducha wszystkich zaangażowanych w grze „W pogoni za przeszłością”, potrafiła rozproszyć nawet chmury.


Dla lubiących fotorelacje polecamy materiały na naszej stronie YouTube:
1. Zdjęciowa relacja: https://youtu.be/ma5jpvpt0eQ
2. Filmowa: https://youtu.be/0QCwmbzX57s